Petrification Savannah – pustynia, klify i rajska plaża – trekking po Martynice

Wyschnięta pustynia, bujna zieleń, klify, flora i fauna tak skrajna, że aż niewiarygodna. To wszystko jedynie na dystansie ledwie 10 km. Petrification Savannah na południowym krańcu wyspy to jedno z najstarszych i najpiękniejszych miejsce na wyspie o istnie księżycowym charakterze, które musisz zobaczyć na Martynice!

Po środku pustynnego terenu, mającego w sobie coś z Księżyca leży pełne kontrastów miejsce. Petrification Savannah położony na półwyspie Sainte-Anne, na południu wysypy jest czymś w rodzaju parku krajobrazowego, który zachwyca mocno zróżnicowanym krajobrazem. Nie lada gradka dla przyrodniczych świrów. Od Fort de France do Saint-Anne, najprościej można przedostać się obwodnicą, a następnie N5.

Aby dostać się na początek szlaku należy zjechać na sam dół, drogą kamienistą i dziurawą, która na pierwszy rzut oka wydaje się końcem. Ale koniec jest dopiero na parkingu, na samym dole 🙂 Jedźcie ostrożnie i nie urwijcie zawieszenia 😀

Na Martynice robi się błyskawicznie ciepło, chociaż akurat na tym trekingu ciepła zbytnio nie odczuwałam przez ciągle wiejący wiatr. Pamiętajcie o wodzie!!! Bez niej nie ma co się tutaj pchać. Również czapka czy jakieś inne okrycie głowy przyda się, no i krem z UV. Trasa, choć krótka, to w 90% prowadzi przez pagórki i pustynię, a jedynie jej początek i koniec jest schowany pod dachami zarośli.

Początek trasy to zarośla 🙂  tuż obok jednej z piękniejszych plaż Anes a Prunes, na której zaplanowaliśmy śniadanie 🙂 Nie jest to szczyt zdrowia, a nawet przełęcz, no ale coś trzeba zjeść. Naleśniki z Kerufa coś koło 2,5 euro za 10 naleśników, plus jogurty z przeceny za 1 euro i krem kokosowy – piekielnie słoooooooooooodki… No i sok z trzciny cukrowej, też niedobry 😀

Tak na marginesie, przy tej plaży w zaroślach mieszkają bezdomni, nie są niebezpieczni. Żyją z dnia na dzień pod prowizorycznymi parasolami. 

Po śniadanku z pełnymi brzuszkami ruszamy dalej. Drogą między drzewami, które dają cień – Cieszcie się nim 🙂 kiedyś podobno były tutaj skamieliny drzew ale niestety ku zdziwieniu biologów zostały po prostu skradzione. Ale po co? Nikt tego nie wie.

Po wyjściu z zarośli dochodzimy do ujścia, gdzie słodka woda z jeziorka 
Etang des Salines wpływa do morza karaibskiego. Gdy poziom wody jest niski wtedy spokojnie, kamyczek po kamyczku, hyc na mostek i na drugi brzeg ale gdy już jest ona wyżej lepiej po prostu z jakimś badylem przejść ją wpław. Nie ma tam nic, co mogło by Ciebie zjeść 🙂

Savane des Petrifications - Martynika

Skacząc po kamieniach uważajcie na krabiksy o świetnym kamuflażu. Zazwyczaj one widzę nas pierwsze ale czasem skacząc na kamień, coś się na nim poruszy i wtedy w uniku lądujemy na dupie w wodzie.
 Jeżeli jest płytko to nie ma problemu gorzej, gdy stan wody jest wysoki 

Krab atlantycki

Trasa do połowy jest dobrze oznaczona. Na pionowych słupkach zaznaczony jest kierunek drogi oraz długość odcinka. Gorzej jest w drogę powrotną, ale o tym później.

kierunkowskaz

Po przejściu kilkuset metrów trafiamy na kamieniste wybrzeże, które jest cmentarzyskiem skorupiaków i innych wyrzutków z morza.

Brunatna ziemia, niskie krzaki, ogromne kaktusy, macki palącego słońca oplatające ramiona, pył i wiatr. tak tutaj zdecydowanie czuć klimat westernu. Brakuje jedynie przelatujących, suchych kul, jak w westernach 🙂

To dopiero początek kontrastów. Idąc dalej wzdłuż zatoki Ecluse i Braham docieramy do Pointe d’Enfer a po angielsku Hell’s Point. Z tego puntu widać Tabe Tu Diable, skała wysunięta w głąb morza, na której starożytne plemiona w imię Boga składały ofiary z ludzi. Woda obmywała skały z krwi i zabierała zwłoki ku uciesze mieszkających w niej istot.

Hell's Point Martynika
to małe w oddali to ołtarz

Wraz z kolejnymi metrami trawiasta sawanna zmienia się w krajobraz księżycowy. Widoki zapierają dech w piersi, a to co ciśnie się na usta to “jak tu jest zajebiście ładnie” bo w takich momentach samo “ładnie” już nie wystarczy.

Trasa powrotna nie jest dobrze oznaczona a kierunek wskazują jedynie kopczyki z kamieni, takie same jak w wysokich górach.

Informacje praktyczne o Petrification Savannah

Petrification Savannah to 5-kilometrowa trasa, która zabierze Tobie około 2,5 godziny, jeżeli będzie to tylko spacer bez zdjęć czy plażowania. A pro po, warto zabrać ręcznik, i strój i spędzić trochę czasu na plażach wzdłuż linii brzegowej.

Koniecznie weźcie krem z filtrem, czapkę. Ja całą trasę przeszłam w sandałach, chociaż droga powrotna przez wysokie trawy trochę mnie martwiła. Wiecie, węże. Na szczęście żadnego nie spotkałam.

Mo Nika

Zerknij i tu :)

Cypr 2009

Cypr 2009

Kefalonia – nieodkryty zapach jońskich wysp

Kefalonia – nieodkryty zapach jońskich wysp

Tani nocleg na Kefalonii i wypożyczalnia aut

Tani nocleg na Kefalonii i wypożyczalnia aut

4 Comments

  1. Zuza
    30 stycznia 2019 at 20:14

    Wow! Super wpis 🙂 aż chce się tam jechac! Chociaż fragment z bezdomnymi trochę niepokojący 😉 Cudne foty 😉

    1. Mo Nika Author
      1 lutego 2019 at 09:32

      Bezdomni nie są niebezpieczni. Jak mówią żyją w raju ale im po prostu nie wyszło albo nie chcą brać udziału w pogoni.

  2. Łysy
    31 stycznia 2019 at 20:09

    Super opis 😀
    Dobra robota
    Wspaniałe miejsce które zostanie w pamięci na zawsze

  3. 17 lutego 2019 at 11:26

    […] To co jest niezwykłe podczas tego trekingu, to to że na tak niewielkim odcinku jest tyle zróżnicowanej przyrody. Podobnie jest w parku krajobrazowym Petrification Savannah, o którym możecie przeczytać (tutaj). […]

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *